niedziela, 10 kwietnia 2016

10.04.2016

Noo, to cześć, jestem Adrien Agreste. Nie będę w tobie pisać rzeczy typu: Witaj kochany pamiętniczku!, bo nie jestem dziewczyną, ale będę Ci opisywać każdy mój dzień ok?... Noo prawie każdy bo praca super-bohatera jest naprawdę męcząca. Właśnie! Zapomniałem Ci napisać że jestem Czarnym Kotem- super-bohaterem, broniącym Paryż przed Władcą Ciem ( na którego mówię WC ) który każdą smutną i złą osobę potrafi przemienić w złoczyńcę za pomocą akumy- małego białego motylka, którego WC przemienia w czarno-fioletową ćmę. Oczywiście w pracy mam pomocniczkę- Biedronkę, w której jestem zakochany po uszy. Ale to tyle z opisów życia, czas przejść do dzisiejszego dnia. Obudziłem się około godziny 9.00, i uświadomiłem sobie że jest niedziela, więc mogę jeszcze trochę poleżeć. Niestety Plagg- mój kwami- nie dawał mi spokoju.
-Czego chcesz?- spytałem, chociaż dobrze wiedziałem że mój wiecznie głodny kot ma ochotę na cammembert. Jakby na świecie nie było nic innego, tylko ten śmierdzący ser!- Cammembert jest przecier na stole!
- Już go zjadłem...
- Już! Przecież tam były dwa pudełka, które miały starczyć na cały dzień! Nie mam więcej!
- To idź do sklepu.
- Jest niedziela.
- Wykombinuj coś, głodny jestem!- powiedział jakby to była jakaś nowość. I wtedy sobie coś przypomniałem. Przecież tydzień temu ukryłem w szafie pudełko sera przed Plaggiem!
- Zajrzyj do szafy i otwórz pudełko po butach, tam powinno być jedno pudełko cammemberta, ale na razie możesz zjeść tylko jedną kostkę, zrozumiano?- Nawet nie zauważyłem, a  była już 9.30, i musiałem zejść na śniadanie. Jak zwykle podała mi je Nathalie, służąca mojego ojca. Po śniadaniu poszedłem na spacer do parku, gdzie spotkałem Marinette, moją koleżankę z klasy, która zawsze się przy mnie jąka. Dziś było tak samo, ja się tylko przywitałem, a ona od razu dostała rumieńcy na twarzy, i zaczęła się jąkać.
- Co się tak denerwujesz, zakochałaś się we mnie czy co?
-  Eee tak, to znaczy nie!- zaczerwieniła się jeszcze bardziej, ja z resztą też. Wiedziałem że mnie bardzo lubi, ale nie że mnie kocha!
- Ja muszę iść...- Powiedziałem i odszedłem aby mogła się trochę uspokoić. Pochodziłem trochę po mieście a o godzinie 18.00 wszedłem za pobliską kamienicę, i przemieniłem się w czarnego kota, aby móc iść na patrol. Na dachu spotkałem biedronkę, która była wyraźnie załamana. Postanowiłem więc że dziś nie będę jej zamęczał. Na szczęście WC dziś nie zaatakował. Po patrolu wróciłem do domu i ze zdziwieniem zauważyłem że Plagg nie zjadł całego sera. Muszę kończyć, więc bonne nuit!
                                                                                                                                         ~Adrien

6 komentarzy: